wtorek, 23 stycznia 2018

Aż stoły się gną!

Urodzony i wychowany w socjalistycznym kraju nigdy na dobrą sprawę nie rozumiałem, co to właściwie oznacza.
Z jednej strony socjalizm nie lubił własności prywatnej. Jeżeli ktoś się bogacił, działo się to kosztem zubożenia państwa, jak w średniowieczu. Z drugiej strony władza sprzyjała doraźnym interesom skromnego konsumenta. Górnik, hutnik, lekarz, nauczyciel czy rolnik-wszystkim, wbrew nauczkom ekonomii, należał taki czy inny socjal. Mimo to, opozycyjne elity narodów, nad którymi władzę sprawował europejski komunizm, czynnie działały na rzecz przyspieszenia jego upadku. Okresy demokracji, choć tak krótkotrwałe w historii Polski, żyły w zbiorowej pamięci Polaków i podsycały ducha pogoni za ideałem wolności. Pokolenie mojego ojca urodzonego po wojnie, już liczniej od pokolenia mojego dziadka, wikłało się w działania antypaństwowe. Do opozycji antykomunistycznej, oprócz inteligencji przystępowali ci sami górnicy, hutnicy, lekarze, nauczyciele i rolnicy. Ośmieleni siłą koalicji niezadowolenia, w której miejsca nie brakowało dla nikogo, doprowadzili do zamiany komunistycznego socjalizmu na demokratyczny kapitalizm.  Słowo "socjalistyczny" wciąż jeszcze kojarzy się z wyzyskiem narodu przez władzę. Nie w Danii. Odpowiadająca przed wyborcami klasa rządząca musi się napocić w interesie obywatelskiej hiperkomuny. Statutowe dla socjalizmu duńskie rozdawnictwo środków publicznych jest kapitalistyczną inwestycją w człowieka użytecznego społecznie w imię demokracji. Komunistyczny model funkcjonujący w krajach Azji ma zupełnie inne podłoże. Dla statystycznego obywatela takich przykładowo Chin, władza komunistyczna nie jest przejawem ucisku. Nie oskarża się jej o zawłaszczanie wolności osobistej. Poddani chińskiego modelu państwa nigdy nie byli wolni w romantycznym ujęciu. Azjatyckie systemy władzy, pomimo wiary w komunizm, wciąż rządzą w tradycyjny sposób, wzorem dawnych imperiów-autorytarnie i niepodzielnie. To sprawdzona od tysięcy lat metoda w nowym opakowaniu. Komunistyczny kapitalizm pozwala bogacić się każdemu, kto nie podważa jego prawa do sprawowania władzy politycznej. Miasta kwitną. Wódka jest tania aż stoły się gną. Nie ma takich realiów społecznych, w których bojkot narodowego sukcesu wynikałby z oddolnego i powszechnego niezadowolenia. W świecie bez sceptycyzmu nie ma też miejsca na publiczną debatę. Chińczycy tradycyjnie więc nie organizują ogólnonarodowych spisków antypaństwowych, a antykomunistyczna opozycja narodowo wyzwoleńcza nie ma w ich warunkach racji bytu. Ponadto społeczeństwo, w którym sceptycyzm nie doszedł do głosu, wykształciło inny rodzaj relacji społecznych. Motorem działań wyznawców sceptycyzmu jest wiara w przysługujące im prawo do analizy, oceny i krytyki otaczającego ich świata materii, zjawisk i ludzi. Takiej filozofii postępowania powabu dodaje perspektywa działania pod wpływem impulsu. Podczas gdy Azja może już boki zrywać z radości, że ominęła ją filozoficzna zaraza, Europa wciąż próbuje ustalić z kierowcą autobusu o ile ząbków ściszyć Radio ZET.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz