sobota, 14 listopada 2015

Dwa ciała

       Nie wiedziałem, że sroki jedzą jeże! Ten przy krawężniku pękł pod kołami samochodu. Sroka to obtańcowywała truchło podskubując krwawy łakoć, to uskakiwała przed kołami kolejnego samochodu w zgrabnym popłochu
      Pod drzwiami piekarni przypomniałem sobie, że Boże Ciało już od tylu lat mnie zaskakuje...  

piątek, 13 listopada 2015

Eden

W niedzielę, w Szałasie nigdy klienta za mało. Tu kolejka, tam kolejka. Nie wiadomo niby, gdzie się ustawić, ale wiadomo. Proste, że głowa nie pęka. Za moimi plecami, Ewa szeptem scenicznym po Adamie jadzie, żeby rżnął głupa. A że Adam do rżnięcia jest pierwszy, bo to przecie żadna udręka, to już się mości przy ladzie.
- Jako to? Jedna, Pan powiadasz, kolejka???!  

czwartek, 12 listopada 2015

Spierdalam!

Pod klatką przy krawężniku, gdy gadka wieczorna się snuje, to i obczajka zwykle się kręci. Aż tu “na co się kurwa gapisz?!” z chodnika kontruje ostro i ciach!!! Dziura sama w głowie się wierci. Wiadomo. Bilety na podróż gotowe, w plecaka kieszeni pranego w zimy połowie się trzyma. Pogoda, buty, motyle… Tam gdzie jadę, bo przecież będzie tak ciepło, wszystko się zmieni na chwilę. Jedzenie, dźwięki, godzina... 
Spierdalam! Bo od wściekłości za dużo mi czasu na Śląsku już przez te palce przeciekło…